Niedziela z . Włodzimierzem Staniewskim i Teatrem Gardzienice w dniu 11. 12. 2011 (niedziela); w godz. od 17.25 do 21.00.

W ramach programu m. in.: emisja filmu "Ifigenia w A." wg Eurypidesa

oraz rozmowy z: Włodzimierzem Staniewskim - twórcą Gardzienic, prof. Edith Hall, prof. Leszkiem Kolankiewiczem, Krzysztofem Bobińskim i aktorami teatru "Gardzienice".


Staniewski i jego kulturalny falanster.
4 rezydencja "Gardzienic" w Warszawie

22-28 listopada
Teatr Powszechny im. Zygmunta Hübnera

23 i 24.11.2011 - "Ifigenia Cygańska" - spektakl absolwentów VI Akademii Praktyk Teatralnych
- "Odyseja" - spektakl absolwentów VIII Akademii Praktyk Teatralnych

25, 26 i 27.11.2011
- "Ifigenia w Taurydzie" w reż. Włodzimierza Staniewskiego

Patronat honorowy:

Prezydent m. stołecznego Warszawy.



    Nr 26 (3233), 26 czerwca 2011

Ekstra polski Eurypides

Włodzimierz Staniewski: Powołując się na Wincentego Kadłubka, twierdzę, że Grecy na szlaku bursztynowym znad Morza Czarnego szli do Morza Bałtyckiego i proszę archeologów, żeby mi w Gardzienicach szukali kolumn jońskich. Rozmawiał Grzegorz Nurek
   


Doniosłe tematy współczesne... takie jak najbardziej aktualna - i być może prorocza - interpretacja współczesnego kryzysu europejskiego

/ Culture Now. Ateny, 28.09. 2011
/

Editor's
choice:
Dynamika historycznego teatru gardzienickiego... Jeden z najlepiej znanych polskich zespołów teatralnych; rozpościera się o wiele szerzej, niż ograniczenia swoich korzeni.

/ Maria Kriou, Athinorama (Grecja), 4.10.11 /


To dzieło Staniewskiego - oprócz wartości artystycznych - powinno się zobaczyć dla jego wartości historycznej.

/ Ileianna Dimadi Athinorama (Grecja), 13.10. 11 /


Oryginalny temat teatralny wchodzi w związek ze starogrecką wschodnioeuropejską ikonografią, by odkryć doniosłe zagadnienia świata współczesnego.

/ Vana Papadopoulou, Theatro (Grecja), 14.10.11 /



Polifonia burzliwych rytmów i niepowstrzymanej energii [ukazuje nam] ... świat na nowo podzielony pomiędzy "cywilizowanych" i "barbarzyńców".

/ Daphne Kontodima, Ta Nea (Grecja), 14.10.11 /

"Ifigenia w T..." - próba interpretacji

Kult Ifigenii wśród Taurów, ludu krymskiego, znanego w czasach antycznych równie dobrze jak pokrewni im Scytowie, czy też "nasi" Sarmaci - wziął się z katastrofy. Ifigenię, charyzmatyczne dziewczę,najpierw cudownie ocalone w Aulidzie,
spod noża własnego ojca, dzieciobójcy (wśród żądnej niewinnej krwi, wyjącej, czarnosecińskiej tłuszczy) - zgubioną dla Swoich - odnajdujemy wśród Obcych.
Na antypodach ówczesnego, tzw. cywilizowanego świata. Spadła Taurom z nieba.
Horrendum. A może, jak w wielu podobnych toposach, odbyła długą wędrówkę?
Przybłęda, która znalazła gościnę w dalekim kraju? Jak - nie przymierzając -
Czarna Madonna, namalowana na fragmencie stołu wieczornego, przez Łukasza Ewangelistę, która odbyła długą wędrówkę ze Świętej Jerozolimy, żeby znaleźć spoczynek i uwielbienie w naszych dzikich stronach. Ifigenia jest bóstwiona za życia. Przez Toasa, przywódcę Taurów, a z jego woli
- przez lud jego. Toas daje jej też klucze do władzy.

Akt niezwykłej dobroczynności; namaszczenie Obcego i wywyższenie Obcego ponad Swoich. Toas czyni Ifigenię kapłanką Czarnej Madonny Taurydzkiej, Artemidy. Świętej Dziewicy, Najświętszej Panny. Jej wizerunek, odbity w posągu, też niegdyś spadł z nieba. To czarny meteor,
podobny czczonemu w cudownej świątyni w Efezie oraz - od niepamiętnych czasów - w świątyni Ateny - Strażniczki Miasta, na Akropolu. Eidolin, ikona, czczona przez Taurów jako Święte Świętych, przyozdabiana przez wieki w wotywne złoto,
srebro, kość słoniową, heban, w diamentowe, a może i w bursztynowe sukienki. Musiał być obiektem pożądań różnej maści flibustierów i rabusiów, jak Ci dwaj; Orestes i Pylades. Rabowanie sanktuariów było "cool", tak w czasach pradawnych jak
i niedawnych, żeby przypomnieć dwóch zagończyków herbu Działosza i Szreniawa, którzy w 1430 "odarli Czarną Madonnę ze złota i klejnotów" (Długosz). Dzicy? Innowiercy? Nie! Rodowa szlachta. Oprychy inspirowane starożytnymi wzorcami bohaterszczyzny.
Orestes i Pylades mydlą nam oczy eksklamacjami na temat manipulacji Apolla (ten ma zresztą bardzo złe notowania u Eurypidesa) ale knują jak zawodowi rzezimieszkowie o alcybiadesowych manierach. Ifigenia sprzeniewierza całe dobro nowego
życia, które otrzymała w darze, przeciw swoim darczyńcom. Spiskuje i zdradza szlachetnego Toasa. Zauroczona przez dwóch dandysów, reżyseruje występny spektakl wykradzenia Taurom Świętego Świętych i sromotnej ucieczki. Jej lamenty
na temat więzów pokrewieństwa, na temat utraconej ojczyzny (która potraktowała ją jak rzeźne zwierzę) brzmią jak uspokajanie chorego sumienia, żeby usprawiedliwić niegodny akt zdrady. Cała ta, wołająca o pomstę do nieba intryga, wpleciona
jest w osnowę, z której wyłaniają się dwa przeciwstawne światy; "tych prymitywnych"
i "tych cywilizowanych". Idźmy dalej; "tych bogobojnych" i "tych światłych"; "tych z ulicy" i "tych z salonu"; "tych trzeciej prędkości" i "tych pierwszej prędkości"... Kto rozezna, którzy są depozytariuszami prawdy, ten stanie się zwiastunem nowej, radosnej wieści.

Włodzimierz Staniewski