|
|
wystawa malarstwa Marka Leszczyńskiego
" Oczekiwanie na muzykę" i "Rykowiska"

Artysta pochodzi z Radzynia Podlaskiego, tworzy i maluje w konwencji malarskiej zbliżonej do prac Jerzego Nowosielskiego, a także Amadeo Modiglianiego. Bohaterki jego prac to efemeryczne muzy, opiekunki poszczególnych instrumentów.
Malarz para się malarstwem figuratywnym, noszącym znamiona liryzmu, idealizacji, pełnym zawoalowanego erotyzmu i nie stroniącym od stylizacji. Artysta nie storni od tematów na wskros świeckich, bohaterka swoich malarskich kompozycji czyniąc kobietę, tę sama od lat. Wymieńmy tu "Damy z jednorożcem", "Pejzaże z derkaczami", 'Portrety kobiet- Dziewczat" i powstające ostatnio "Rykowiska". Do tego grona nalezy też "Oczekiwanie na muzyke". Większość prezentowanych obrazów powstała w przeciągu ostatnich trzech lat. Bodźcem do ponownego podjęcia tematu był niewątpliwie wyjazd na plener malarski do Jaworek, gdzie z powodzeniem funkcjonuje "Muzyczna Owczarnia"- kameralna scena koncertowa goszcząca najwybitniejszych muzyków z Polski i świata. Wkrótce potem światło dzienne ujrzały ponętne wizerunki "Wiolonczelistek", "Skrzypaczek", "Saksofonistek", "Flecistek", "Harfistek", "Mandolinistek"; słowem- malarska orkiestra symfoniczna.
OCZEKIWANIE NA MUZYKĘ
Muzyka to jeden z tematów, który co jakiś czas pojawia się w malarstwie Marka Leszczyńskiego. Już w 1989 roku jego "Duet" został dostrzeżony i wyróżniony na ogólnopolskiej wystawie "Tematy muzyczne w malarstwie" (Tarnów). Inne prace towarzyszyły obchodom XI i XXV Dni Karola Lipińskiego, imprezy organizowanej rokrocznie w Radzyniu Podlaskim - rodzinnym mieście tego kompozytora.
 Większość prezentowanych obrazów powstała w przeciągu ostatnich kilku lat. Bodźcem do ponownego podjęcia tematu był, podobnie jak w przypadku "Rykowisk", wyjazd na plener malarski do Jaworek (Pieniny), gdzie z powodzeniem funkcjonuje "Muzyczna Owczarnia" - kameralna scena koncertowa goszcząca najwybitniejszych muzyków z Polski i świata. Wkrótce potem światło dzienne ujrzały ponętne wizerunki "Wiolonczelistek", "Skrzypaczek", "Saksofonistek", "Flecistek", "Harfiarek", "Mandolinistek", słowem - malarska orkiestra symfoniczna.

Pod względem formalnym prace są kontynuacją działań wcześniejszych. Leszczyński chętnie-coraz chętniej sięga do już wypracowanych rozwiązań formalnych, m.in . kanonów piękna widocznych w jego "Madonnach" na szkle czy papierze. Stylizuje postaci swoich modelek, bawi się kompozycją i kolorem. Raz są one "mocne" i monumentalne, to znów subtelne i giętkie. Dążenie ku czystej formie zderza się z zamiłowaniem do dekoracyjności - pretekstem może być deseń na sukience, płaszczyzna tła, zmyślna fryzura z koroną pukli i loków, oryginalne nakrycie głowy z delikatnym rzucikiem bądź wpiętym kwiatkiem, ba, nawet sam instrument z plątaniną rurek, wielością strun, przycisków i zapadek. Struny? - wydaje się nieraz, że artysta "zapomniał" o nich, z jakiegoś powodu pominął, nie namalował. Taki instrument jest niezdatny do użytku. Zaraz nasuwa się wniosek: to nie koncert, lecz parada wdzięcznych muzykantek z pięknymi atrybutami, istna rewia mody! Na potwierdzenie oddajmy głos artyście: "Eliminuję wszystko co skłania się ku brzydocie. Idealizuję gesty, układy, kompozycję i podporządkowuję wszystko pięknu. Dlatego kobieta, z uwagi na swą urodę, nie nadyma policzków dmuchając w trąbę czy saksofon a skrzypaczka nie deformuje twarzy przyciskając skrzypce brodą. One nie grają, ale prezentują piękne instrumenty. Robią to nie dla wirtuozerii, lecz z czystej próżności. Mimo to mam nadzieję, że barwy zadźwięczą."
Dominika Leszczyńska |