|
|
Gusła
Reżyseria, dramaturgia muzyczna
i adaptacja tekstu Włodzimierz Staniewski

"Gusła"
- spektakl
Premiera
Guseł, drugiego spektaklu "Gardzienic", opartego o II
część "Dziadów" Mickiewicza, odbyła się w maju 1981 roku
w eremie San Pietro Alle Stinche koło Florencji. Praca nad spektaklem
trwała około roku.
W
trakcie (...) wypraw po północno - wschodniej i wschodniej Polsce,
znalazł się czas na pracę nad drugim przedstawieniem "Gardzienic",
czyli Gusłami, spektaklem opartym na II i IV i I części Dziadów
(premiera 1981 rok).
(...)

"Gusła"
- spektakl
Dziady Mickiewiczowskie są dziełem literackim. Etnograficznej, precyzyjnej
rekonstrukcji zasad funkcjonowania obrzędu nie da się z dramatu
wysupłać, choć niewątpliwie są w Dziadach Mickiewicza także elementy
archaiczne. Przede wszystkim podczas obrzędu nie rozmawiało się
z duchami. Zdarzało się, że ktoś widział ducha, ale najczęściej
był to duch niemy.
Myślenie "Gardzienic", choć może nieświadomie, odwołuje
się do takiej postawy. Włodzimierz Staniewski powiedział kiedyś,
że wierzy w świat duchów, w byty subtelne. Myślę, że w kontekście
Guseł jest to stwierdzenie o fundamentalnej wartości. Staniewski
mówił, że próby wywoływania duchów niekoniecznie muszą owocować
odpowiedzią z innej rzeczywistości. Jest sceptycznie do tego nastawiony.
Ale doświadczenia intensywnego wysiłku i trudu same w sobie są już
wartością. Zabiegi takie powodują, swoiste "zawirowania"
w otaczającym świecie.
(...)

"Gusła"
- spektakl
Właściwym bohaterem Guseł była ciżba, ciało zbiorowe złożone z aktorów.
Ciżba to jednak nie tłum, lecz grupa zindywidualizowanych postaci,
z której wyłaniali się Mickiewiczowscy bohaterowie.
W jednej z początkowych scen spektaklu Mariusz Gołaj pojawia się
w białej, "inteligenckiej" koszuli. Rozpoczyna monolog
słowami Pustelnika: "Idę z daleka, z piekła czyli raju..."
z IV części Dziadów. "Dudtknięty" mówiąc po gombrowiczowsku
przez Dziewczynę (Anna Zubrzycka) Gołaj ciska swe "inteligenckie"
odzienie, przebiera się w fufajkę i waciaki. Od tego momentu gardzienickie
Gusła stają się wyłącznym obrzędem gminu. Konrad się nie narodzi.
Podstawowym problemem podjętym w spektaklu jest wołanie: "Czy
świat ten jest bez duszy?", "Czy żadnych duchów nie ma?".
Zaczyna się właściwy obrzęd, narasta śpiew "Ciemno wszędzie,
głucho wszędzie...". Ciżba wędruje wokół sali. Aktorzy poruszają
się w stłoczeniu zawsze w lewo, jak się określa w etnochoreologii:
"przeciw słońcu". Dawniej kierunek poruszania mógł mieć
również magiczne znaczenie. To, co znaczyło "naturalizowanie"
spektaklu objawia się w sposobie poruszania w całej pełni. Aktorzy
nie naśladują ruchu wieśniaków. Po prostu go znają. Godziny podróżowania,
przesiadywania pośród starców, tańca i śpiewu z ludźmi na wsiach
zaowocowały naturalnością zachowań. Jest w tym krążeniu ciżby też
echo wypraw, naturalnego pokonywania przestrzeni.
(...)

"Gusła"
- spektakl
Tekst Mickiewicza poddany został daleko idącym skrótom, przemieszczeniom,
wycinano czasem poszczególne wyrazy z wersów. Bohaterowie spektaklu
zapożyczają swe słowa od różnych postaci z Dziadów. Prócz słów Mickiewicza
raz po raz odzywają się w spektaklu i obce teksty, najczęściej bezpośrednio
zaczerpnięte z folkloru wiejskiego (większość adaptacji pieśni ludowych
do spektaklu dokonał Jan Bernad). Część melodii odnaleziono w śpiewnikach,
część podczas wędrówek członków zespołu. Melodie wiejskie przenikają
też w tekst Mickiewicza (...)
Staniewski dużą wagę przywiązywał do muzyczności tekstu Dziadów.
"Czytaliśmy II cześć Dziadów jako [...] oratorium muzyczne,
w którym ma obowiązywać harmonia sfer. Muzyką miał być nie tylko
tekst, ale i przestrzeń, i ciało, i duchy".
(...) Kolejne sceny rodzą się z krążenia ciżby. Wielka dynamika,
zaśpiewy, pieśni, wirowania - wszystkie te elementy budują przestrzeń
współistnienia duchów i ludzi. W spektaklu nie sposób dostrzec ontologicznej
różnicy pomiędzy światami. Widmo czy Aniołki współśpiewają z gminem.
Są częścią ciżby. Obcowanie pomiędzy światami nie zna granic.
Muzyczność i dynamika spektaklu pochłaniają słowa. Słowa stanowią
drugi poziom odbioru Są równie ważne, ale w odczuciu widzów widowiskowość
i żywiołowość spektaklu usuwa je poza pasmo uwagi. Zastępują je
melodie, ruch, nastroje. Przekaz pozasłowny staje się ekwiwalentem
języka.

"Gusła"
- spektakl
Koniec obrzędu wieńczą chasydzkie pieśni. Choć wydaje się to niemożliwe,
tempo spektaklu jeszcze narasta. Wirują. Jedna, dwie, trzy, cztery...postaci
w całej przestrzeni sali. W szerokich kapotach, w długich kolorowych
spódnicach. Obecność chasydzkich wątków w Dziadach gardzienickich
dziwić nie może. Na tych terenach chasydyzm był niezwykle mocny
(...) Trudno więc, wołając do duchów, choćby i w teatralnej formie,
nie wspomnieć i o tych mieszkańcach tej ziemi. Chasydzkie pieśni
były modlitwą zanoszoną wprost do Boga, wirowania stanowiły formę
modlitwy. Wykorzystanie ich w spektaklu, oczywiście prócz widowiskowych
efektów, niosło też i sakralne znaczenia. (...)
Gusła Gardzienic nie były widowiskiem fabularnym. Podczas kilku
spektakli, które widziałem sceny ulegały czasem istotnemu przemieszczeniu.
Nie zdziwiłbym się, gdyby ktoś inny opowiedział ten spektakl całkiem
inaczej.
Warto jeszcze wspomnieć o roli samego Staniewskiego. Oczywiście
był on twórcą i reżyserem Guseł, brał też w nich czynny udział.
Był łącznikiem między światem widzów a przestrzenią spektaklu. Śpiewał,
czasem pomagając aktorom włączyć się w akcję, stawał się jakby demiurgiem
czuwającym nad swym dziełem.
Gusła trwały około czterdziestu minut.
Tadeusz
Kornaś "Gardzienickie Dziady",
"Dziady. Od Wyspiańskiego do Grzegorzewskiego" red. T.
Kornaś, G. Niziołek, Księgarnia Akademicka, Kraków, 1999

|